ANTIDOTUM NA KŁAMSTWA GROSSA

Po zagladzie

"Książka Jana Grossa "Strach" wpisuje się w poziom kultury popularnej, do której można zaliczyć również Dodę"

Marek Chodakiewicz na promocji "Po zagładzie" w IPN

Trwajaca w mediach lewicowo-liberalnych kampania promująca pseudohistoryczną publicystykę Jana T. Grossa spotkała się w Polsce z odpowiedzią ze strony IPN. Ksiażka prof.Marka Chodakiewicza "Po zagładzie": w przeciwieństwie do tworu Grossa jest publikacją naukową. Jan T. Gross udaje, że książka Chodakiewicza nie istnieje i robi wszystko aby się nie spotkać na żadnej debacie z naukowcem, dla którego Polska to praca społeczna. Nie da się potwierdzić tezy o krwiożerczym polskim antysemityźmie po wojnie.

Marek Chodakiewicz jest profesorem historii i dziekanem The Instutute of Wolrld Politics w Waszyngtonie. W 2005 r. Prezydent USA mianował go członkiem Amerykańskiej Rady ds. Upamiętnienia Holokaustu. Napisał wiele prac i publikacji historycznych. Opuścił Polskę w 1982 r. jako student polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ma obywatelstwo amerykańskie. Książka „Po zagładzie” w dużej mierze opiera się na pracy doktorskiej Chodakiewicza. W 2003 r. został laureatem nagrody im.Józefa Mackiewicza za książkę o akcji AK w Ejszyszkach. Współpracuje z wydawnictwem Fronda, tygodnikiem "Najwyższy Czas" oraz prowadzi własny blog na Salonie24. Wśród najważniejszych książek Chodakiewicza można wymienić "Ciemnogród - O prawicy i lewicy" (1996) oraz "Żydzi i Polacy 1918-1955" (2000).

Zdaniem Chodakiewicza książka Grossa jest wydarzeniem publicystycznym i kulturalnym a nie poważną publikacją historyczną. Chodakiewicz dementuje podaną przez Grossa liczbę 1500 Żydów zabitych po wojnie w Polsce Amerykański historyk szacuje liczbę ofiar na 400-700. W odróżnieniu od Grossa analizuje motywy zabójstw – czasem są to zwykłe bandyckie napady a często egzekucje antykomunistycznych partyzantów na funkcjonariuszach partii czy bezpieki. Po wojnie komuniści przedstawiali się jako jedyni obrońcy Żydów przed "faszystami" z NSZ czy WiN. Jednocześnie komuniści inspirowali akcje antysemickie z pogromem kieleckim na czele. W Kielcach tłum ubeków, milicjantów i tajnych współpracowników jako spontaniczny tłum zamordował grupę Żydów planujących wyjazd do Izraela a nie ruszył nikogo z mieszkających w sąsiedniej klatce krewnych komunistycznych funkcjonariuszy żydowskiego pochodzenia. Aż do 1949 r. komuniści wspierali emigrację Żydów do Izraela. Jednocześnie często robiono Żydom trudności w zwrocie majątku. Ofiarami represji padali także działacze organizacji lewicowych – nawet Marek Edelman, aktywista marksistowskiego Bundu.

Polacy w tym żołnierze podziemia antykomunistycznego widzieli przede wszystkim komunistów pochodzenia żydowskiego z takimi postaciami na czele jak pułkownik UB Jacek Różański, wybitny pisarz Jerzy Borejsza, generał LWP Karol Świerczewski, minister spraw wewnętrznych Zygmunt Modzelewski czy szef wojsk wewnętrznych Józef Hibner. W propagandzie padały sformułowania o żydokomunie czy żydowskich rządach. Jednak nie szły za tym akty przemocy skierowane przeciwko Żydom. Część komunistycznych aktywistów mściła się na Polakach za prawdziwe jak i urojone winy. Ekstremalny przypadek to torturowanie płk.Kazimierza Mocarskiego (zasłużonego w ratowaniu Żydów) przez płk.Różańskiego. Zarówno w pamiętnikach komunistów pochodzenia żydowskiego jak i Polaków są zapiski o antypoloniźmie. Autor wymienia liczne przypadki ataków na Polaków, w tym na osoby wcześniej ukrywające Żydów. W naszym regionie czterech funkcjonariuszy UB pochodzenia żydowskiego przygotowało operację schwytania i zamordowania 200 żołnierzy NSZ z oddziału kpt.Henryka Flamego "Bartka" działającego w Beskidach.

Istniało sporo przypadków udanej współpracy Żydów i Polaków - niektórzy walczyli nawet w oddziałach NSZ. Część Żydów ratowała Polaków przed represjami ze strony NKWD i komunistów. Pisarka Zofia Kossak-Szczucka uniknęła aresztowania i mogła opuścić kraj dzięki pomocy samego Jakuba Bermana. Kossak-Szczucka była członkiem Rady Pomocy Żydom "Żegota" i uratowała brata Bermana Adolfa. Adolf Berman przyczynił się do zwolnienia z UB Władysława Bartoszewskiego, później wyjechał do Izraela.

"Nowa książka Grossa będzie miała znacznie mniejszy oddźwięk niż "Sąsiedzi". Profesor Gross opisał coś, co już dawno zostało zbadane. Stosuje postmodernistyczną metod interpretacji faktów. Jego jedynymi idolami są staliniści, lewicowcy i liberałowie, a cała reszta to antysemickie, endeckie bydło" – podsumował "historyka" Grossa prof.Chodakiewicz. .

Piotr Pietrasz 

Wojciech Cejrowski "Kołtun się jeży", Współwydawcy Fulmen i Wojciech Cejrowski, Warszawa 1996

« Wracaj

Copyright © 2005-2010 Piotr Pietrasz