WOJEWÓDZTWO OPOLSKIE GRA O WOJEWÓDZTWO
CZYLI PROBLEM(Y) MNIEJSZOSCI NIEMIECKIEJ

Mniejszość niemiecka Opolszczyzny opowiada się za utrzymaniem statusu województwa, a nawet jego poszerzeniem. Z kolei Niemcy katowiccy chcą włączenia Opola do swojego województwa. Porażka liderów mniejszości w Opolskiem może oznaczać zmierzch jej wpływów politycznych. A w całej sprawie tak naprawdę chodzi o pieniądze.

Dwa lata temu podczas zjazdu w Reńskiej Wsi działacze Towarzy stwa Społeczno-Kulturalnego Niemców (TSKN) uznali plany likwidacji województwa opolskiego za naruszenie europejskich standardów. Po ten argument sięgają obecnie niemal wszyscy opolscy politycy, strasząc polski rząd Trybunałem Europejskim. Sej mik samorządowy województwa opolskiego podjął uchwałę, wystosował list otwarty do premiera Jerzego Buzka, zapraszając go na specjalną sesję poświęconą tej sprawie.

"Specyfika kulturowa i wielonarodowość Śląska Opolskiego jest faktem historycznym i współczesnym, a Konstytucja RP w artykule 15 chroni struktury przed rozbiciem przy zmia­nach terytorialnej organizacji kraju" - czytamy w uchwale sejmiku. "Europejskie standardy zabraniające zmieniania proporcji narodowościowych na obszarach zamieszkanych przez mniejszość chronią Opolszczyznę przed likwidacją. W tej chwili przygotowuje my stosowne ekspertyzy prawne, w sprawę zaangażował się także Komitet Helsiński. Skargę do agendy Unii Europejskiej traktujemy jako ostateczność" - powiedział Gerhard Bartodziej, lider Niemców w Polsce, obecny na sesji.

Argumenty niemieckich liderów są wątpliwe - ich zdaniem likwidacja województwa narusza ramową konwencję o ochronie praw mniejszości, której Polska nie ratyfikowała, podobnie jak wiele innych krajów. Zdaniem obrońców województwa nie ma to znaczenia: "Pamiętajmy, że w budżecie na rok 1998 nie ma pieniędzy na reformę. Zostanie sfinalizowana, ze środków Unii Europejskiej. A jak będziemy wyglądać, gdy rząd poprosi o te środki, a w tym samym czasie do Strasburga zaczną trafiać skargi mniejszości?" - pytał przewodniczący sejmiku. Jak dotychczas nie ma sygnałów świadczących o wzięciu pod uwagę argumentacji mniejszości przez rządowy zespół przygotowujący reformę. Pojawiły się jedynie spekulacje mediów sugerujących, że Opole było te matem rozmów kanclerza Kohla i premierem Buzkiem podczas jego wizyty w Niemczech

Niemcy opolscy wiążą z reformą konkretne plany polityczne: "Teraz wal­czymy o scalenie obszarów, które zamieszkiwane są przez duże skupiska mniejszości niemieckiej. Przyszła Opolszczyzna powinna zostać powiększona o Olesno z Dobrodzieniem, Racibórz oraz zachodnią część katowickiego po granice wielkich miast, takich jak Gliwice i Zabrze" - powiedział prasie były lider TSKN poseł Henryk Kroll. Krolla nie przekonują argumenty, że dopiero w dużym województwie katowickim Niemcy będą zjednoczeni: "Po przyłączeniu do Katowic bylibyśmy kilkuprocentowym marginesem." Całkowicie odmienne stanowisko zajmuje Dietmar Brehmer, przewodniczący Niemieckiej Wspólnoty Roboczej "Pojednanie i Przyszłość", najsilniejszej organizacji mniejszości w województwie katowickim.

"Właśnie region górnośląski umożli­wi prawdziwą integracje polskich Niemców. Wszystkie argumenty odwołujące się do historii przemawiają przeciwko Krollowi. Przecież Opole i Katowice różni jedynie te 17 lat, które dzielą plebiscyt od wybuchu wojny" - przekonuje Brehmer.

Cała sprawa ma jeszcze jeden aspekt - chodzi o podział środków finansowych. "Dwa tygodnie temu byłem w Niemczech w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Nie zobowiązałem się do zachowania tajemnicy, więc mogę powiedzieć otwarcie, że po raz kolejny 90 procent środków pomocowych trafi na Opolszczyznę. Jeśli ktoś tam czegoś się boi, to rozdrobnienia tych milionów marek" - zaznaczył Brehmer i dodaje: "Moim zdaniem Kroll może liczyć na wsparcie ze strony niemieckiego MSW. Gdy w Bonn mówi się o Górnym Śląsku, zawsze myśli się o Opolszczyźnie".

Sprawa województwa opolskiego może oznaczać dla TSKN walkę o przetrwanie. Poparcie w wyborach dla list mniejszości stale spada. Niemcy są rozczarowani zbyt mała ich zdaniem pomocą RFN oraz lewicowymi skłonnościami swoich liderów. Członkowie mniejszości są w większości antykomunistyczni - to jej głosami w drugiej turze zwyciężył Lech Wałęsa, a w gminach które Kroll chciałby włączyć do opolskiego często dominowała AWS. Opolska AWS powołała Zespół ds. Mniejszości Narodowych i prowadziła rozmowy z mniejszością. Jednym z kandydatów do Sejmu z listy AWS był Andrzej Mały (Stronnictwo Polityki Realnej, przewodniczący Opolskiego Klubu Samorządowego w radzie miejskiej i członek mniejszości niemieckiej). Czy reforma samorządowa pomoże rozwiązać problemy mniejszości niemieckiej ? Nie wiadomo o czym rozmawiał sam na sam kanclerz Kohl z polskim premierem. Paradoksalnie w sukurs mniejszości niemieckiej mogą przyjść niechętne jej ugrupowania prawicowe zainteresowane zwiększeniem liczby województw.

Piotr Pietrasz

"Nowe Państwo", nr 8(117), 20.02.1998 r.

« Wracaj

Copyright © 2005-2010 Piotr Pietrasz