Czasy dla Barei

Twórca kultowych komedii o społecz­nych realiach PRL miałby dzisiaj pełne ręce roboty. Z pewnością solidnie chło­stane byłoby SLD ale swoje zebraliby także niektórzy politycy LPR i PO. Bo tam Bareja wiecznie żywy...

Stanisław Bareja pisał o komunistach "oni nie znają w ogóle słowa prawda" i na nie mógł strzelał w filmach przy każdej okazji do ustroju. Stąd "Miś" zaistniał tylko dzięki zbiegu okresu cenzurowania fil­mu z karnawałem "Solidarności", a "Altenatywy 4" odleżały się 5 lat. Dzisiaj Bareję z pewnością zafascynowałoby zjawi­sko "bezpartyjnego kandydata" Cimoszewicza z wieloletnim stażem w PZPR i SLD. A temat "wielkich słomianych in­westycji" opisany w słynnym dialogu z "Misia" ma masę przykładów: "Ten miś oparty jest o sześć społecznych instytu­cji. Nikt nie wie do czego służy, więc nie obawiaj się, że ktoś zapyta. (...) Pamiętaj, że prawdziwe pieniądze należy zara­biać legalnie a nie lewymi kombinacjami". Misie seryjnie usiłuje produkować koali­cja rządząca SLD-PD. A to stworzenie niezależnego od rządu instytutu badania rynku za pieniądze rządowe na bazie Centrum Studiów Strategicznych. A to instytucja na finansowanie zaangażowa­nych filmów stworzona z inspiracji człon­ka komitetu Cimoszewicza reżysera Kutza. Zgodnie z wypowiedzią małżonki z "Poszukiwany, poszukiwana": "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem". Nieważne czego, aby było za co i nazywało się dy­rektor.          

Barejowe rozwiązania będą miały miejsce zapewne przy tworzonych licznie unijnych projektach - tam gdzie rządzi SLD co rusz chcą stawiać a to halę, to stadion. Nieważne, że nie modernizuje się się istniejących obiektów mimo sukcesów odnoszonych przez sportowców (np. pit­ka nożna Zagłębie Sosnowiec, Polonia Bytom). Ważne jest przytulenie się do du­żej kasy i wkręcenie stosownego kurka do dojenia.

Gdyby żyt dzisiaj reżyser Zagajny z "Misia" to może kandydowałby z LPR na prezydenta (lub przynajmniej na senatora) i jak jego pierwowzór Poręba chciałby nakręcić film o Katyniu. Pewnie także oskarżałby ludzi dawnej opozycji o zdra­dę a sam udowadniałby, że jego filmy niosły w gruncie rzeczy przestanie antykomunistyczne.   

W PO znalazłby się zapewne prezes klubu sportowego "Tęcza" Ryszard Ochódzki. Zapewne zrobiłby jakieś wiel­kie Interesy i dawał na przemian SLD i PO, co przyniosłoby efekty w postać przełożeń na obie formacje. Pewnie był­by dzisiaj bardzo europejski i światowy . jak np. Andrzej Olechowski.

Bareja byt człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru, ale z jego komedii przebija śmiech przez łzy. W sprawach poważnych walczył poważnie - jeszcze przed 1989 przewoził maszynę drukarski

dla podziemnego wydawnictwa przez granicę. I chciałby aby było normalnie jak zapowiadało hasło wyborcze w pierwszej kampanii wyborczej Porozumienia Centrum w 1991.

Piotr Pietrasz

"Wiadomości Zagłębia", tygodnik regionalny, 12.01.2005 rok 

« Wracaj

Copyright © 2005-2010 Piotr Pietrasz