WSPOMNIENIE
NAJWIĘKSZA ROLA

Wspomnienie - największa rolaOjciec Święty Jan Paweł II, jak chyba żaden z papieży interesował się kulturą i sztuką. Był aktorem i poetą wychowanym, jak wiele razy podkreślał, na gruncie polskiej kultury chrześcijańskiej. "Człowiek żyje prawdziwym życiem dzięki kulturze" - Ojciec Święty przypomniał rów­ nież o roli kultury w swojej ostatniej książce "Pamięć i tożsamość".

" W Wadowicach wszystko się za­ częło. I życie się zaczęło, i szkoła się za­ częła, i studia się zaczęły, i teatr się zaczął, i kapłaństwo się zaczęło" - wspo­ minał Ojciec Święty w upalne popo­łudnie 16 czerwca 1999 roku w prze mówieniu do wiernych. W okresie nauki w gimnazjum w Wadowicach, gdzie nastoletni Karol Wojtyła był za angażowany w prace teatru szkolnego pasjonował się poezją, a szczególnie wierszami Cypriana Kamila Norwida. Debiutem aktorskim Karla Wojtyły był udział w konkursie recytatorskim z "Promethidionem" Norwida. F ascynacjapatriotyczną poezją tłumaczy wagę jaka przywiązywał Oj­ciec Święty Jan Paweł II do pojęć na­rodu i ojczyzny, kwestiach szeroko omawianych także w książce "Pamięć i tożsamość".

Jesienią 1941 r. Karol Wojtyła wraz z kolegami założył Teatr Rapsodycz ny, który swoje pierwsze przedstawie­ nie wystawił 1 listopada 1941 roku. Te atr opierając się na arcydziełach poezji romantyzmu i neoromantyzmu, bronił niepodległości i godności kultury na rodowej, stawiał opór duchowy nie­ mieckiej okupacji i narodowosocja listycznemu totalitaryzmowi, a także ukazywał moc i piękno słowa polskie­ go, dając nadzieję i duchowe umoc­nienie odbiorcom. Sam Jan Paweł II w książce "Dar i Tajemnica" wspomi nał: "W tamtym okresie pozostawa­ łem w kontakcie z teatrem słowa, któ ry stworzył Mieczysław Kotlarczyk i był jego animatorem w konspiracji. Początki tego teatru wiążą się z moim mieszkaniem, do którego Kotlar czyk wraz z żoną Zofią wprowadził się po przedarciu się z Wadowic do Generalnej Guberni. Mieszkalismy razem: ja jako pracownik fizyczny i on także zatrudniony początkowo jako tramwajarz, a potem jako urzędnik w jakimś biurze. Mieszkając razem mogliśmy kontynuować nie tylko nasze rozmowy o teatrze, ale także konkretne realizacje które przybrały właśnie cha rakter teatru słowa. Był to teatr bar­ dzo prosty. Strona dekoracyjna i widowiskowa była zredukowana do minimum, natomiast wszystko koncentrowało się na recytacji poetyckiego tekstu. Spotkania teatru słowa odby­wały się w wąskim gronie znajomych , zaproszonych gości szczególnie zainte­ resowanych literatura i równocześnie wtajemniczonych. Zachowanie tajno­ ści wokół tych teatralnych spotkań było nieodzowne, w przeciwnym razie groziły nam wszystkim surowe kary ze strony władz okupacyjnych - najpraw­dopodobniej wywózka do obozu kon centracyjnego. Muszę przyznać, że całe to szczególne doświadczenie teatral­ ne zapisało się bardzo głęboko w mo­jej pamięci, chociaż od pewnego mo­ mentu zdawałem sobie sprawę, że teatr nie był moim powołaniem" . Karol Woj­ tyła uczestniczył w licznych przedsta­wieniach zrealizowanych konspiracyj­ nie w warunkach terroru okupacyjne­ go. Po wojnie, już jako kapłan, wspierał działalność tej sceny, był też jej stałym krytykiem, publikując recenzje po­ szczególnych przedstawień.

W swym dorobku literackim Jan Pa­ weł II ma pięć sztuk teatralnych, z któ­ rych jedna zaginęła. Poświęcona ona była tematyce Starego Testamentu, która zawsze była bliska przyszłemu Papieżowi. Potwierdzeniem są dwie sztuki napisane w 1940 r. pod wpływem doświadczeń z września 1939 r.: "Hiob" oraz "Jeremiasz". Pięć, czy nawet sześć lat (według różnych informacji) poświęcił Karol Wojtyła na napisanie następnej sztuki "Brat naszego Boga" (1944-1950). Jej bohaterem jest Brat Albert Chmielowski późniejszy święty, kanonizowany przez samego Jana Paw­ła II. Dziesięć lat później, w 1960 roku, Karol Wojtyła napisał swoją najbar­ dziej znaną i często wystawianą sztu­ kę "Przed sklepem jubilera", poświęco­ ną sakramentowi małżeństwa i dojrza­ łej miłości.

Przyszły papież nie wszedł do na­ szej literatury jako Karol Wojtyła, tyl­ ko jako Andrzej Jawień - pod takim pseudonimem publikował swoje wiersze. Poezja K arola Wojtyły wnosiła nową jakość do polskiej poezji. Na tym i tradycyjnym tle naszej poezji filozofu­jącej, liryki religijnej pojawia się ton mistyczny, nawiązujący do św. Jana od Krzyża , a jednocześnie bardzo orygi­nalny, bo nawiązujący do polskiej tra­ dycji. Jest to wyraz fascynacji hiszpań­skim poetą i filozofem (wiemy, że Jan P aweł II nauczył się nawet języka hisz­ pańskiego po to, żeby czytać św. Jana od Krzyża w oryginale).

Jako 18-latek Karol Wojtvła na­pisał "Psałterz", swój pierwszy zbiór wierszy. Fundamentalnymi warto­ściami w całej twórczości przyszłego papieża są dziedzictwo antyku greckiego i kultura biblijna. Jan Paweł II za

za Norwidem mówi o tych warto­ ściach, które ze Starego Testamen­ tu ocala NowyTestament, a zarazem nawiązuje do kultury słowiańskiej. W "Psałterzu" odnajdujemy elemen­ ty kultury słowiańskiej, współistnie­ jące z elementami ewangelicznymi i elementami kultury greckiej, zupeł­nie jak w dramatach Stanisława Wy­spiańskiego. Tu nie przypadkiem po­jawia się nazwisko Wyspiańskiego, którego Karol Wojtyła uznawał za swego mistrza.

Jeszcze jako kardynał pisał licz­ ne utwory poetyckie. W 1946 roku wydrukowana została "Pieśń o Bo­ gu ukrytym". W latach 1944-1978 po­ wstały: "Pieśń o blasku wody" - 1950, "Matka"-1950, "Kamieniołom" -1957, "Profile Cyrenejczyka" -1958, "Ko­ ściół" -1963, "Wigilia Wielkanocna" - 1966, "Myśląc ojczyzna" -1974, "Roz ważania o śmierci" -1975, "Stanisław" druk 1979. Te niezwykłe utwory ob­ razują, jak kształtowało się widzenie świata Karola Woityh; a jednocześnie, jak rodziło się powołanie do pójścia za Chrystusem. Główny temat utworów Karola Wojtyły jako poety zbiega się dokładnie z głównym tematem Jego zainteresowań jako filozofa i teologa. Jest tonie tylko postrzeganie człowie­ka w jego wymiarze ziemskim i docze­snym, lecz przede wszystkim uwzględ­ nianie jego metafizycznego pochodze­nia i jego przeznaczenia eschatologicznego, wraz z wynikającą z tego złożoną i skomplikowaną dynamiką.

"Poezja to wielka pani, której trzeba się całkowicie poświęcić: obawiam się, że nie byłem wobec niej zupełnie w porządku" - uznał Ojciec Święty Jan Paweł II. Po latach milczenia, jako poeta powró­ cił publikując w 2003 roku poemat mi­ styczny zatytułowany "Tryptyk rzymski". Utwór ten przez wielu uważany jest za syntezę dotychczasowej twórczości literackiej Jana Pawła II.

O jciec Święty ukazuje w poema­ cie, że nasze istnieniejest trójczasowe - żyjemy teraźniejszością, przy­ szłością i przeszłością. Są tam więc Wadowice, okresgimnazjalny i wy­cieczki górskie z latmłodzieńczych. Jest czas krakowski i watykański, czas kardynała Wojtyły i fana Paw­ ła II. Jest zaduma nad losem świata i nad ludźmi, którzy utracili zadany im dar, a także nad Sądem Ostatecz­ nym. Z wypowiedzi Poety rozsia­ nych w Jego najrozmaitszych publi­kacjach w przeszłości irozmów pro­wadzonych z przvjaciółmi już w cza­sie pontyfikatu wynika,że przypisu­ je On poezji specjalną rolępoznaw­ czą i jako środka komunikacji mię­ dzyludzkiej. Wiąże się to też z Jego duszpasterskim zainteresowaniem środowiskami twórczymi i artystycz­ nymi. Znakomitym tego przykładem jest medytacja o Kaplicy Sykstyńskiej i roli odegranej przez Michała Anioła w odczytywaniuBożych znaków.

Już młody KarolWojtyła doce­ niał role kultury. Walczyłz okupacją niemiecką, a później zsowietyzmem przy pomocy kultury. Po wojnie kul­ tura znalazła się pod presją sowiec­ ką. Jeśli ktoś tworzył konkurencyj­ ny model kultury,właśnie opartej na wartościach wiary chrześcijańskiej i tradycji śródziemnomorskiej, biblij­ nej, to stawał się wrogiem dla propagandzistów kultury materialistycznej. Karol Wojtyła robił to świado­mie, na co stać było niewielu. Wielu natomiast było twórców, którzy szli na kolaborację, którzy wychwalali komunizm i przykładali ręce do so wietyzacji Polski..

Karol Wojtyła zdawał sobie spra­ wę z ogromnego znaczenia kultury dla narodu. Później podkreślał to także pod­ czas spotkań, jak to z intelektualista­ mi, przy okazji sprowadzania pro­chów Norwida z Paryża do Polski. Mówił o znaczeniu kultury dla toż­ samości jednostki, dla tożsamości na­ rodu. Człowiekiem, Polakiem jest się poprzez kulturę. To nas odróżnia od świata przyrody, od świata material­ nego. Kultura kieruje nas ku warto­ ściom wyższym i Papież cały czas po­ kazuje nam drogę ku nim. Zapewne jednak, to Jego przesłanie będzie do­cierać do nas powoli, bo nawiązywał do tego, co trudne, mówił językiem trudnym. Będzie więc to do nas do­ chodziło powoli jak spuścizna Norwi­ da. Na to się nic nie poradzi. Są tacy, którzy wyprzedzają kulturę dosłownie o lata, czasami o lata świetlne. Później przez czytanie ich pism dopiero się do nich zbliżamy. Jan Paweł II proponu­ je nam opłacalny trud. Nie daje nam za darmo. Za to nagradza nas auten­ tycznymi wartościami. - Pięknem, do­brem, zbliżeniem do prawdy na tyle, na ile człowiek do prawdy absolutnej zbliżyć się może.

Jeśli mówimy o znaczeniu Jana Pawła II dla kultury w ogóle, to war­ to zwrócić uwagę że Jan Paweł II zmienił język, w którym mówimy o sprawach najważniejszych - o religii. Unowocześnił teologię, wprowadzając język XX-wiecznej fenomeno logii, tak precyzyjny jak język Maxa Schellera, jak język Romana Ingarde na. Unowocześnia więc sposób mó­ wienia o sprawach trudnych. Trudno bowiem było mówić językiem śre dniowiecznym o problemach czło wieka XX wieku, o tych napięciach pomiędzy totalitaryzmami, o człowieku z czasów krematoriów. Jego encykliki czy listy apostolskie są bar­ dziej zrozumiałe dla przeciętnego
czytelnika niż w przeszłości

Piotr Pietrasz

"Jaworznicki Sokół", miesięcznik Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie, nr 39, kwiecień 2005

« Wracaj

Copyright © 2005-2010 Piotr Pietrasz