W NIEMIECKICH MEDIACH O RAŚ

29.01.2011 br. udzieliłem wywiadu na temat RAŚ dwóm dziennikarzom mediów niemieckich. Po marszu do obozu w Świętochłowicach Zgodzie oprócz wywiadów z uczestnikami postanowili porozmawiać ze mną jako autorem najpoważniejszej publikacji na temat RAŚ.

Moje wypowiedzi były dużo obszerniejsze niż te opublikowane w mediach. Obydwaj dziennikarze znakomicie mówili po polsku. Z ich perspektywy PiS to ugrupowanie zmierzające do nacjonalizmu, pytali o Marsz Niepodległości w Warszawie

Załączam przetłumaczone teksty - powinniśmy znać niemiecką ocenę naszych spraw.


Nowa nadzieja na stare barwy.

Kiedyś region porównywalny z Zagłębiem Ruhry, dziś Górny Śląsk jest jednym z problematycznych regionów Polski. Niektórzy widzą przyczynę w centraliźmie. Tekst Jensa Mattern'a

Górny Śląsk pokazuje flagę. Jest żółto-niebieska z orłem na środku. Około 60 starszych i młodszych ludzi, przeważnie mężczyzn, niesie flagi. Zgromadzili się w parku w Katowicach, wokół pomnika Czerwonej Armii, który przypomina o wyzwoleniu albo zdobyciu miasta w styczniu 1945 roku.

Chcą przemaszerować ok.10 km do obozu "ZGODA" w Świętochłowicach. Jerzy Gorzelik, szef RAŚ, przypomina przed mikrofonem, że po wkroczeniu Armii Czerwonej, tysiące osób zmarło w obozach w Polsce i na Syberii, tylko dlatego że byli Ślązakami. W "ZGODZIE" ,pod polsko-komunistycznym dowództwem, zginęło ok. 2000 ludzi ,nim rozwiązano obóz w listopadzie 1945r.

Godzinę wcześniej ogłosił Gorzelik, w swoim biurze: RAŚ chce Polski federalnej- podobnie jak w USA.

Bawaria jest wzorem dla tego dyplomowanego historyka. Również tam w sytuacji względnej autonomii doprowadzono do rozkwitu raczej rolnicza krainę. Wprawdzie Śląsk charakteryzuje się przemysłem węglowym i hutniczym. Gorzelik wierzy jednak że z pomocą "zdrowego egoizmu" pracowitych Ślązaków można by było osiągnąć podobne wyniki jak w Bawarii, gdyż przez centralizm, finansuje Województwo Śląskie przede wszystkim Warszawę.

Po niemiecku, po polsku i po "slunsku"

Górny Śląsk ,po powstaniach z 1922 , został podzielony miedzy DE i PL. Górny Śląsk dostał w Polsce międzywojennej więcej autonomii niż inne województwa - jest to ważny punkt dla RAŚ, który istnieje od 1990r ale dopiero od listopada obecny jest w sejmiku województwa.

Z powrotem do marszy "ZGODY". Pochód idzie ulicami Katowic na zachód ,obok wielu starych budynków z małymi sklepami. "Kim jesteście?", "Dokąd idziecie?" - pytają ludzie. O znaczeniu żółto-niebieskich flag ,mieszkańcy nie są zbyt dobrze poinformowani. "Na to trzeba czasu, wiele z naszej kultury było tłamszone" - uważa Roman Gatys,43 l., który używa swojej flagi jako ponczo przy ośmiostopniowym mrozie. Jego ojciec był w obozie 2 lata, ponieważ ktoś doniósł na rodzinę, że podobno mówi się tam po niemiecku.

Czym jest "język śląski"? "Moja Oma"-uważa Gatys, jednak tak dobrze po śląsku ,jak jego babka, już nie umie. Język ,w niemieckim zwany mało zaszczytnie "WASSERPOLNISCH",jest teraz systematyzowany przez badaczy regionalnych. Jest to język polski z wieloma niemieckimi i czeskimi oraz francuskimi słowami. Gdyby zależało to od RAŚ ,nauczano by tego wkrótce w szkole. Przed wojna prawie każdy mieszkaniec Górnego Śląska mówił po polsku i niemiecku.

Pochód, który w międzyczasie urósł do 100 osób, dotarł do byłego obozu w Świętochłowicach. Tylko ceglana brama i płyta pamiątkowa przypominają o przeszłości. Poza tym widać jedynie ogródki działkowe. Apel poległych trwa, również Zygmunt Łukaszczyk, wojewoda śląski, czci ofiary komunizmu.

Wielu nie podoba się popularność RAŚ. Piotr Pietrasz przygląda się RAŚ ze sceptycyzmem. "Gorzelik w latach 90-tych używał bardziej radykalnego tonu", "RAŚ ma cele oficjalne i nieoficjalne"- wyjaśnia polityk partii Kaczyńskiego, członek rady miasta Katowice.

Sceptycyzm i budzone upiory przeszłości

Poza tym wspólne życie Niemców i Polaków na Górnym Śląsku nigdy nie było łatwe. Już Louis Diebel pierwszy burmistrz Katowic określał polska ludność mianem "indiańskiego szczepu"- przypomina Pietrasz.

Sukces RAŚ przypisuje Pietrasz liberalnym mediom, które przymilały się elokwentnemu Gorzelikowi jak i frustracji wielu ludzi w regionie, w którym mimo gospodarczego boomu, panuje wysokie bezrobocie.

Dalszy test "śląskości" odbędzie się w kwietniu, kiedy podczas spisu powszechnego będzie można wybrać "narodowość śląska". Taka możliwość była tez w roku 2002. Gorzelik wychodzi z założenia że tym razem będzie 4 razy więcej "Ślązaków".

Orginalna wersja artykulu



Chcemy gleboko idacej decentralizacji
Ruch autonomii Slaskiej w Polsce - Florian Kellermann

Podczas ostatnich wyborów samorzadowych w Polsce wszedl do regionalnego parlamentu Ruch Autonomii Slaska. Ich przeciwnicy krytykuja Ruch, ze chce oddzielic Slask od Polski. Podczas weekendu ruch slaski zorganizowal marsz pamieci - swiadomie jak nigdy przedtem.

Z Katowic do Swietochlowic jest tylko 10 kilometrów- droga prowadzi przez górnoslaskie zaglebie weglowe. Mimo mroznej pogody wyruszylo prawie 100 osób. Swój pochód nazywaja "Marszem Zgody", poniewaz w dzielnicy ZGODA znajdowal sie obóz koncentracyjny. Niemieccy okupanci zbudowali go 1942 roku.

Uczestnicy marszu interesuja sie jednak wiecej tym, czym stal sie obóz po wojnie. W PRL uzywano go wiele miesiecy dluzej: wieziono tam ludzi z niemieckimi korzeniami, prawie 2000 z nich stracilo tam zycie.O tej czesci historii dlugo milczano- mówi Roman Gatys, uczestnik marszu.

Sluzba Bezpieczenstwa aresztowala mojego ojca w 1945r i umiescila w takim obozie. Tylko, dlatego ze rodzina w domu mówila po niemiecku. Byl wczesniej karany i nigdy tego nie zniósl. Dlugo po jego smierci, dowiedzialem sie, dlaczego byl w wwiezieniu. Poniewaz w komunistycznej Polsce nie wolno bylo mówic o tej nieprawosci.

Roman Gatys rozlozyl na ramionach niebiesko-zólta flage - flaga pochodzi z czasów przed wojna, gdy czesc Górnego Slaska miala status autonomii. Takiej autonomii chce znowu dla swojej ojczyzny.Zyczy sobie przy tym innego obchodzenia ze slaska historia. Historia powinna byc uczona w szkolach dokladniej-mówi 43-latek.Rowniez finansowo Slask powinien byc uniezalezniony od Warszawy.

Zbyt malo naszych podatków trafia do regionu. W Warszawie znaczy to: Górnoslascy maja przeciez wszystkich bliskich w Niemczech, dadza sobie jakos rade. Dlatego rzad przesuwa pieniadze w biedniejsze regiony. Przy tym wiedzie nam sie wzglednie dobrze, poniewaz ciezko pracujemy.

Tak jak Roman Gatys ,mysli coraz wiecej ludzi na Górnym Slasku. Ruch Autonomii, który organizowal ten marsz, uzyskal w ostatnich wyborach samorzadowych 8,5% glosów. Pierwszy raz dostal sie do sejmiku wojewódzkiego i w miedzyczasie udziela sie w tamtejszej koalicji. Ich najwazniejszym celem jest przeksztalcenie Polski w panstwo zwiazkowe- jak mówi przewodniczacy partii Jerzy Gorzelik.

Chcemy gleboko idacej decentralizacji. Wiekszosc przedsiewziec powinna byc rozstrzygana na plaszczyznie regionalnej i samorzadowej. Panstwo zwiazkowe budzi w ludziach energie twórcza, to pokazuje przyklad Niemiec.

Taka retoryka zdobywa Ruch Autonomii nie tylko wyborców, ale i wrogów. Wielu mieszkanców Katowic, którzy przygladali sie marszowi, krecili glowami z dezaprobata.

Ci ludzie chca podzielic Polske - powiedzial mezczyzna, który nie chcial zdradzic swoich personaliów. Po pierwsze czuje sie Polakiem, dopiero potem Slazakiem - dodal mlodszy mezczyzna. Grupy narodowe zapowiedzialy marsz protestacyjny przeciwko Ruchowi Autonomii Slaska, jednak odwolaly go w ostatniej chwili.

Piotr Pietrasz, przewodniczacy PIS w Katowicach rozumie niepokój ludzi. "Sa oficjalne i nieoficjalne cele Ruchu Autonomii. Byly tam glosy, które glosily panstwowa niezaleznosc Slaska. Przewodniczacy Jerzy Gorzelik chce by Slazaków uznano za naród i laczy to niekiedy z jednoznacznie antypolskimi wypowiedziami. To jest niebezpieczna gra."

Partia Slazaków nie akceptuje zarzutu ze chca podzielic Polske. Ma podobno wielkie plany. Do 2020 roku chce zmienic konstytucje. Chce równiez umozliwic gminom uzyskanie regionalnej autonomii.

« Wracaj

Copyright © 2005-2010 Piotr Pietrasz