KUTZ - ŚLĄZAK WARSZAWSKI I PODWŁADNY PALIKOTA

Kazimierz KutzDyżurny Ślązak w każdym medium chociaż od 30 lat mieszka poza regionem. Niegdyś miał uczyć Śląska Balcerowicza, wcześniej wzbogacał "moczaryzm" o tradycję Powstań Śląskich. Jest jedynym członkiem tzw.narodu śląskiego znanego z czegoś innego niż owa narodowość. Podczas debaty przedwyborczej w TVN24 z liderem listy PiS przyznał, że nigdy nic w Senacie nie zrobił dla Śląska. Opowiadał w "Gazecie Wyborczej" jakoby załatwił autonomię dla Śląska z liderem PO - wicepremier Grzegorz Schetyna zaprzeczył tym informacjom. Cierpi na PiS-ofobię - ta partia jest najczęstszym tematem felietonów Kutza w katowickiej "GW". Ostatnio zasilił formację Janusza Palikota potwierdzając, że nikt tak umiejętnie nie kompromituje Ślązaków.

Kazimierz Kuc urodził się w 1929 w Szopienicach (obecnie Katowice). W szkole działała w stalinowskim Związku Młodzieży Polskiej i pełnił funkcję wiceprzewodniczącego ds. ideologicznych. Mimo tego zaprzeczał informacjom Waldemara Łysiaka jakoby kierował tą organizacją. Po ukończeniu szkoły filmowej w Łodzi (gdzie zaprzyjaźnił się m.in. ze Stanisławem Bareją) zrealizował liczne filmy i sztuki teatralne. Największym powodzeniem cieszyła się trylogia śląska "Sól ziemi czarnej" (1970), "Perła w koronie" (1972), "Paciorki jednego różańca" (1981). Za kontynuację trylogii może być uznana "Śmierć jak kromka chleba" (1995). W latach 60-tych Kutz usiłował zrobić karierę w Warszawie i wstydził się swojej śląskości.

W 1968 napisał dla sympatyzującego z frakcją Mieczysława Moczara tygodnika "Ekran" tekst o potrzebie zmian w zasadach produkcji filmów. Tadeusz Konwicki uznał tekst Kutza za włączenie się w kampanię antysemicką w środowisku filmowym.

Wrócił na Śląsk i dzięki poparciu wojewody Jerzego Ziętka (byłego powstańca śląskiego) zrealizował cykl filmów poświęconych proletariackiej wizji Górnego Śląska za sanacji oraz powstaniom. Filmy Kutza odgrywają dla Ślązaków analogiczną rolę jak obraz Matejki dla Polaków - chociaż z dzisiejszej perspektywy jest to wizja anachroniczna. Premiera filmu "Sól ziemi czarnej" w rocznicę wkroczenia do Katowic wojsk sowieckich. W tamtym czasie Kutz był częstym bywalcem Komitetu Wojewódzkiego PZPR a nawet uczestniczył w naradzie Komitetu Centralnego PZPR na temat kultury. Wygłosił przemówienie gdzie zaatakował Stanisława Bareję używając terminu "bareizm" jako synonimu kiczu. Od tego czasu reżyser "Misia" nie podał ręki Kutzowi.

W latach 70-tych był głównym reżyserem TVP Katowice i szefem zespołu filmowego "Silesia". Realizuje liczne filmy m.in. "Znikąd donikąd" - paszkwil na podziemie antykomunistyczne w stylu socrealizmu. Kutz i śląskie środowisko filmowców miało stanowić komunistyczną alternatywę dla ewoluującego w stronę opozycji Andrzeja Wajdy. W 1978 r. Kutz odchodzi z funkcji kierowniczych w śląskiej TVP i zespole filmowym ponieważ nie może porozumieć się z pierwszym sekretarzem KW PZPR Zdzisławem Grudniem.

W 1981 był liderem Porozumienia Środowisk Twórczych Regionu Śląskiego i brał udział w Kongresie Kultury. Jednak nie był członkiem "Solidarności" i nie uczestniczył w działalności opozycji. Był na kilka dni internowany, podpisał tzw. lojalkę czemu zaprzecza. Później odmówił udziału w komitecie prymasowskim pomocy internowanym. W latach 80-tych zmienia nazwisko z "Kuc" na "Kutz" i wystosowuje memoriał żądając zwiększenia udziału Ślązaków we władzach PRL. Od 1983 mieszka w Warszawie w tzw."Zatoce czerwonych świń", mieszkanie miał otrzymać w wyniku osobistej rozmowy z gen.Kiszczakiem. Kilka lat temu przeprowadził się na "mazowiecką wieś".

W 1990 został usunięty z funkcji dyrektora ośrodka krakowskiego telewizji przez "pampersów". W felietonach w "Filmie" ostro atakował pampersów stawiając ich na równi z komunistycznym antysemitą aktorem Ryszardem Filipskim, porównując do Goebbelsa i stawiając znak równości pomiędzy pampersami a ekipą stanu wojennego. W 1997 zaczyna pisać felietony w "Dzienniku Zachodnim" i wspiera Leszka Balcerowicza jako kandydata UW ze Śląska. Balcerowicz zostaje posłem, Kutz senatorem, ale nie wiadomo co Śląsk z tego miał. W 2001 Kutz został ponownie senatorem z listy Bloku Senat 2001 (koalicja UW-AWS-PO). Głosami SLD został wybrany wicemarszałkiem Senatu. Jest nietypowym Ślązakiem również z uwagi na zdeklarowany ateizm. W 2005 jako senator został jedynym i ostatnim przedstawicielem Unii Wolności w polskim parlamencie, jednak tym razem dopiero z trzecim wynikiem.

Kutz wspiera najgłupsze lewicowe pomysły - w poprzedniej kadencji jako jedyny senator spoza klubu Lewica Razem wsparł pomysł legalizacji związków homoseksualnych. Bywał także na manifach. W 2007 r. obawiając się porażki w wyborach do Senatu został liderem listy PO w okręgu Katowice - wcześniej odmówił liderom PO prof.Jerzy Buzek. Nie przyniosło to rewolucyjnie dobrego wyniku - podobnie jak lider listy PO w 2005 w okręgu Katowice Adrzej Sośnierz Kutz uzyskał ósmy rezultat w kraju.

Kutz nie cierpi polskiego patriotyzmu. Włączył się w 2003 r. w kampanię katowickiej "Gazety Wyborczej" negującą obronę wieży spadochronowej w Katowicach w 1939 r. - jego felieton wywołał protest kombatantów Armii Krajowej. Histerycznie bronił Barbary Blidy jako rzekomej ofiary reżimu PiS nie zadając sobie trudu analizą jakichkolwiek dokumentów w tej sprawie. Wielokrotnie negatywnie wyrażał się o polityce historycznej.

W latach 90-tych wobec nieuznania narodowości śląskiej Kazimierz Kutz namawiał Ślązaków do masowego wpisywania się do mniejszości niemieckiej. Z nieznanych powodów Kutz uważa się za reprezentanta wszystkich Ślązaków. Uczestniczył w marszach na rzecz autonomii w tym z liderem Śląskiego Ruchu Separatystycznego.

W czerwcu 2010 za działalność kulturalną Kazimierz Kutz otrzymał od rady miejskiej honorowe obywatelstwo Katowic - przy moim jednym głosie wstrzymującym się. Argumentowałem na posiedzeniu klubu radnych Forum Samorządowe i Piotr Uszok, że Kutz jest członkiem komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego i decyzja podjęta w tym terminie wpisuje się w kampanię prezydencką PO. Moje obawy potwierdził sam Kutz podczas uroczystości mówiąc o "faszyzacji PiS".

W poziomie chamstwa i absurdu w swoich wypowiedziach o PiS Kazimierz Kutz walczy o palmę pierwszeństwa ze Stefanem Niesiołowskim. Nieznacznie przegrywa ale może to się zmieni po bliższej współpracy z kreatorem żołądkowej gorzkiej.

Opracowano: X.2010

« Wracaj

Copyright © 2005-2010 Piotr Pietrasz